Rejestrator jazdy kontra prowokatorzy

Na drodze może się wydarzyć wiele nieprzewidzianych sytuacji. Czasem prowadzą one do kolizji albo mandatów. Nie zawsze sprawy po fakcie są właściwie oceniane przez sprawców i może się zdarzyć, że osoba, która doprowadziła do wypadku pozostanie niewinna, a ukarany mandatem albo wyrokiem zostanie poszkodowany.

Przykładem może być sytuacja, w której kierowcy wymuszają uderzenie w tył pojazdu. Zdarza się, że nieuczciwy kierowca, który płaci ubezpieczenie, chce uzyskać pieniądze za kolizję, więc ją prowokuje. Prostym na to sposobem jest ostre i niespodziewane hamowanie.

Jeżeli nie zachowujesz odpowiedniej odległości lub zabraknie Ci refleksu, z pewnością wjedziesz w tył auta, którego kierowca bez powodu wcisnął hamulec do oporu. Niestety w takich przypadkach bardzo trudno o udowodnienie winy prowodyrowi. W 99% sytuacji winny jest kierowca jadący z tyłu, który powinien zachować odpowiednią odległość.

Prowokator zawsze może powiedzieć, że przed samochodem przebiegł pies… Zdarza się, że sytuacja jest jeszcze bardziej ewidentna, bo nieuczciwy kierowca hamuje kilkukrotnie i liczy na kolizję. Niestety nadal może wyjść na poszkodowanego, o ile nie przedstawisz dowodu potwierdzającego jego winę. Takich dowodów mogą dostarczyć kamerki.

Urządzenie zainstalowane na lusterku, szybie lub desce rozdzielczej może rejestrować cały przebieg trasy. Dzięki temu w razie wątpliwości zawsze jesteś w stanie pokazać, co dokładnie miało miejsce. Nawet jeśli zdarzenie nie dotyczyło Ciebie, możesz poratować filmowym dowodem innego poszkodowanego.